“Miłość na odległość, szczerość na odległość – o ileż to jest łatwiejsze”
Przeglądam. Cofam czas, zaburzam przestrzeń. Stoję w miejscu i wszystkim kieruję. Życiem, sobą. Stoję w miejscu. Aż ktoś dostrzeże, że tu stoję. Zaczepi. Powie jak stawić pierwszy, drugi, trzeci krok. Oczy mnie pieką. Łapię się za szyję, obojczyki, kark, dotykam żebra, biodra. Badam, czy to wciąż ja i czy moja bliskość mi wystarczy. Czy moje opuszki palców w dzień powszedni potrafią ze mną wytrzymać. I przechodzą mnie ciarki. I wciąż oczy pieką. I nie mam siły spać…
biegnę ( making of sesji z Natalią)
Czasem mam ochotę zniknąć. Wydaje się, że świat… Świat by nawet tego nie zauważył. Wskoczyć do wody…Zanurzyć się… to chyba dlatego tak kocham wanny.